Czerwony Kapturek

http://stryjski.net/czerwony-kapturek/

Czerwony Kapturek

Ostatnio często czytam wieczorem Michałowi bajkę o Czerwonym Kapturku.
Jak człowiek czyta coś po raz n-ty, to zaczyna się zastanawiać o co w tym wszystkim chodzi.

Przypomnę fabułę, bo może nie wszyscy czytają to co wieczór i podzielę się kilkoma uwagami.

Mama wysyła Czerwonego Kapturka zanieść obiad dla chorej babci.
Upomina ją by nie zbaczała z drogi i nie rozmawiała z obcymi.
Dziewczynka idąc do babci będzie musiała przejść przez ciemny las.

Tu od razu nasuwa się pytanie, czy aby mama Kapturka to odpowiedzialna osoba.
Posyłać dziecko samo do lasu?!

Czerwony Kapturek idzie przez las.
Nagle wyskakuje Wilk i pyta, gdzie idzie Kapturek.
Dziewczynka mówi, że do babci.

Tu oczywiście Kapturek łamie pierwszą zasadę: rozmawia z obcymi.
Wszyscy wiemy, że biedne dziecko nie miało wyjścia. Jak się bandzior grzecznie pyta, to trzeba mu odpowiedzieć inaczej dostanie się w zęby…

Wilk namawia dziewczynkę by poszła w głąb lasu i nazrywała kwiatków dla babci.
Dziewczynka zostawia koszyk i idzie nazrywać kwiatki.

Tu wydaje się, że nie dość, że Kapturek daje się oszukać Wilkowi i daje mu czas na dotarcie do domu babci, to jeszcze łamie kolejną zasadę: zbacza z drogi.

Jest jednak dużo bardziej logiczne wyjaśnienie jej zachowania.
Dziewczynka widzi, że Wilk jest głodny. Zostawia więc koszyk z jedzeniem i ucieka w las.
Słusznie rozumuje, że Wilk pewnie chce rąbnąć koszyk z jedzeniem. Dodatkowo w zaroślach łatwiej jej będzie uciekać przed Wilkiem (jest mniejsza i zwinniejsza), jak i ukryć się przed nim.

Wilk udaje się do domku babci, puka do drzwi.
Babcia krzyczy by wejść bo drzwi są otwarte.

Zauważmy, że Wilk nie wyłamuje drzwi, po prostu puka.
Nic również nie mówi.

Wilk pożera babcię i kładzie się do łóżka.

Przychodzi Czerwony Kapturek.
Puka i przedstawia się, oraz mówi, że przyszedł z obiadem.

Jak widzimy dziewczynka wie, że trzeba się przedstawić inaczej można nie zostać wpuszczonym do domu.

Wilk zaprasza ją do środka.

Tu padają pytania, które wszyscy znamy:

  • Babciu po co Ci takie gały?
  • Co by lepiej widziały.
    etc.

W końcu Wilk nie wytrzymuje nerwowo i zjada dziewczynkę.

Na ten fakt chyba mało kto zwraca uwagę. Wilk nie czeka na Kapturka za drzwiami z bejsbolem. Wilk się przebiera i udaje babcię.
Prawdopodobnie nie miał wcale ochoty zjeść Czerwonego Kapturka, a jedynie podszyć się pod chorą babcię. Kapturek przynosił by mu wtedy codziennie jedzenie, a on żył sobie wygodnie w domku babci.
Niestety plan nie wypalił. Kapturek natarczywie wypytuje Wilka o różne szczegóły. W końcu Wilk widzi, że numer nie przejdzie i postanawia zlikwidować światka - tzn. zjeść go.
Niestety w tym fragmencie widzimy, że wrodzona inteligencja i spostrzegawczość zgubiły Kapturka.

Wilk zjada dziewczynkę, jednak w ostatniej chwili Kapturek woła o pomoc.

Babcia nie zdolna była nawet do tego.

Krzyk słyszy leśniczy.
Zabija Wilka i ratuje Babcię i Kapturka.

Pora ma morał.

Zastanówmy się co by to mogło być:

  • Nie zostawiaj dzieci bez opieki - nie.
  • Zamykaj drzwi i nie wpuszczaj obcych - nie.
  • Nie zadawaj głupich pytań jak nie musisz - nie.
  • Nawet najlepszy plan jest tylko tak dobry jak najsłabsze jego ogniwo - nie.
  • Dzieci nie są takie głupie na jakie wyglądają - nie.
  • Pilnuj swoich obowiązków należycie, tzn. wystrzelaj wilki w lesie, a nie włócz się po wsi - nie.

Więc co?

Babcia mówi:

  • Dziękujemy Panu. Mam nadzieję, że Kapturek dostał należytą nauczkę i odtąd będzie już słuchał starszych.

Przepraszam za słownictwo, ale tutaj zawsze nie wytrzymuję - Michał zresztą też i zwykle zasypia.

Jak ta stara wredna baba doszła do takiego przewrotnego wniosku!
Całą winę zwaliła na biedne dziecko, które z narażeniem życia niosło jej obiad. Podła niewdzięcznica.

No, ale pozostawmy emocje i zastanówmy się co by się stało gdyby Kapturek ślepo wykonywał rozkazy dorosłych.

Wilk nie dowiedział by się pewnie o babci. Nie ma się jednak co łudzić, Kapturek też by nie dotarł do domku babci…
Milczeniem prawdopodobnie rozwścieczyła by zwierza. Ponieważ Kapturek nie zboczyła by z drogi, nie uciekła by mu.
A babcia żyła by długo i szczęśliwie i wciskała wszystkim kit, że było to bardzo niegrzeczne dziecko.

Dobranoc Państwu ;-)



ładuję komentarze...