Kraina tysiąca wysp i jednej nocy

http://stryjski.net/kraina-1000-wysp-i-1-nocy-cz3/

Poniższy tekst jest trzecią częścią relacji z rejsu Trondheim - Lofoty - Bodø, maj-czerwiec 2015., który był etapem wstępnym wyprawy Svalbard 2015 na jachcie JoinUs.

Pozostałe części relacji:

  1. Trondheim
  2. Austrått - Kjeungskjær
  3. Rørvik - Torghatten
  4. koło podbiegunowe, Holandsfjorden, Værøy
  5. Reine, Bodø

Rørvik

wtorek, 26 maj 2015

2055 - Rørvik
Dopływamy do Rørvik, małego miasteczka położonego na wyspie Inner-Vikna. Wpływając mijamy piętrowy dom ciągnięty przez holownik. Czyżby była to lokalna forma kempingu?

W miasteczku poza łazienką, prysznicem i sklepem nie spodziewamy się zbyt wielu atrakcji. Dalej na północ miast jest coraz mniej, więc musimy się tu zaopatrzyć.

W główkach portu z balkonu pozdrawiają nas najwyraźniej dobrze już rozbawione panie. Karol jednym spojrzeniem ocenia, że miejscowe syreny są od niego nieco starsze i jeśli można tak powiedzieć, nieco wyrośnięte. Jacht nie wpada więc na falochron i bez problemu odnajdujemy pomost dla gości.
Tym razem nie dołączymy do lokalnej imprezy.

środa, 27 maj 2015

0200
Po kilku dniach pobytu w “krainie tysiąca wysp i jednej nocy” załoga chyba wciąż ma nadzieje, że doczeka się zmierzchu. Rozmowy, a przede wszystkim maraton dowcipów trwa zawsze do “białego rana”. Określenia o tyle nieprecyzyjnego, że białe są tu przecież noce.

Rørvik wyróżnił się tym, że chyba tu Piotr po raz pierwszy śpiewa pieśń naszego rejsu:

Bo Julia i ja,
przez całą noc…

Niestety nigdy nie dowiedzieliśmy się cóż takiego Julka i Piotr nam szykowali…
Pewnie nic, bo zmierzch przecież nigdy nie zapadł.

0500
Kiedyś w końcu trzeba spać - choćby tylko kilka godzin. Jeśli nie w nocy to pozostaje dzień. Ale skoro cały czas jest widno nie ma znaczenia kiedy. “Noc” staje się sprawą umowną i konwencją społeczną. Noc to te kilka godzin kiedy sklepy są zamknięte.

1730 - północ wyspy Inner-Vikna
Kolejny połów. To miejsce wskazano nam w sklepie rybnym. Jacht w dryfie bez jakichkolwiek żagli płynie pomiędzy wysepkami ponad 2 węzły.
Kolejne przejście nad podwodnym wąwozem. Tym razem ustawiamy się burtą do wiatru, ale wciąż płyniemy ponad 1 węzeł. Tym razem bokiem.
No cóż, prędkość jachtu, miejsce, lub czas nie te, a może właściciel sklepu liczył, że wrócimy jeśli sami nic nie złowimy… Tak czy inaczej, będzie to pierwszy i ostatni raz, gdy odpływamy bez jakiejkolwiek ryby.

Torget

czwartek, 28 maj 2015

0430 - wyspa Torget
Podpływamy do wyspy Torget. Wejście do długiej i wąskiej zatoki pomiędzy dwoma skałami ukazuje się nam, gdy już praktycznie w nim jesteśmy. Wypatrzenie go z daleka byłoby niemożliwe, ale oczywiście odnalezienie go przy pomocy GPS i mapy na ploterze nie stanowi najmniejszego problemu.
Za przystania dla motorówek, w głębi zatoki jest mały pływający pomost mieszczący zaledwie na 2 jachty. Jedno miejsce, bliższe stromo spadającego i skalistego brzegu jest wolne. Pomiar na sonarze wskazuje, że głębokość jest wystarczająca. Jednak pochylony na jedną stronę pomost nie wzbudza zaufania. Czy jego mocowania utrzymają nasz 20 tonowy stalowy jacht?
Po kilku okrążeniach w końcu decydujemy się na cumowanie. Pomost trzyma. Mimo obaw nie odpłynął razem z nim i jachtem, który stanął tu wcześniej.

Krajobraz z zielonymi pastwiskami i ośnieżonymi górami w tle przypomina Alpy. Gdybyśmy tu przed chwilą nie przypłynęli, można by powiedzieć że zostaliśmy przeniesieni wraz z jachtem na jedno z szwajcarskich jezior.
Czekamy jeszcze godzinę na piękne poranne słońce wychodzące za góry i idziemy spać. Za kilka godzin czas na wspinaczkę.

Torghatten

1030 - Torghatten
Torghatten to góra z naturalnym 160 metrowym wydrążonym na przestrzał tunelem .
Zgodnie z legendą dziura w górze powstała gdy troll Hestmannen gonił piękną dziewczynę Lekamøya. Gdy zdał sobie sprawę, że nie da rady jej dogonić postanowił ja zabić. Hestmannen strzela z łuku, ale widzi to król trolli Sømna. Chcąc uratować dziewczynę król rzuca swój kapelusz w kierunku lecącej strzały. Kapelusz zamienia się w górę, a lecąca strzała przebiła ją i drąży tunel.
Bardziej prozaicznym wytłumaczeniem powstania tak nietypowej formacji skalnej jest oczywiście ostatnia epoka lodowcowa i erozja skały pod wpływem podlodowcowej rzeki.

By dotrzeć do groty wybieramy dłuższą, okrążającą górę, ścieżkę. Początkowo idziemy praktycznie płaską trasą wznoszącą sie zaledwie kilka metrów nad poziomem morza. Góra ma wysokość 258 metrów. Tunel znajduje się zapewne nie wyżej niż 150 metrów nad poziomem morza. Wejście nie jest bardzo długie, jednak ostatnie kilkaset metrów wspinaczki przyprawia część z nas o zadyszkę. Co prawda Leszek twierdzi że nie wykonaliśmy jeszcze dziennego limitu 10 tysięcy kroków, liczonego przez jego telefon, ale siadamy by nieco odpocząć i podziwiać widoki.
Sam tunel-jaskina, jak również widok otaczających nas wysp i wysepek całkowicie wynagradza nam cały wysiłek.

Torghatten

Pozostałe części relacji:

  1. Trondheim
  2. Austrått - Kjeungskjær
  3. Rørvik - Torghatten
  4. koło podbiegunowe, Holandsfjorden, Værøy
  5. Reine, Bodø

Zobacz więcej zdjęć z rejsu:



ładuję komentarze...