Kraina tysiąca wysp i jednej nocy

http://stryjski.net/kraina-1000-wysp-i-1-nocy/

Poniższy tekst jest pierwszą częścią relacji z rejsu Trondheim - Lofoty - Bodø, maj-czerwiec 2015., który był etapem wstępnym wyprawy Svalbard 2015 na jachcie JoinUs.

Pozostałe części relacji:

  1. Trondheim
  2. Austrått - Kjeungskjær
  3. Rørvik - Torghatten
  4. koło podbiegunowe, Holandsfjorden, Værøy
  5. Reine, Bodø

Trondheim Latarnia

czwartek, 21 maj 2015

2320 - samolot
Pobudka po krótkiej drzemce. Jeszcze ponad pół godziny do lądowania.
Za oknem chmury, ale co jakiś czas przebijają się przez nie również białe góry. Leży na nich jeszcze sporo śniegu. Czy tam na dole jest rzeczywiście, aż tak zimno?
Jest już koniec maja, ale może w Norwegii to nie znaczy to samo co w Polsce, czy UK?

Lecimy na północny-zachód… Tam gdzie widać zachodzące słońce to zachód. Trochę na prawo powinien być północny-zachód…
Nie! Jest już 2320. Słońce wskazuje w tej chwili północ! Lecimy więc na północny-wschód.
Trzeba się będzie przyzwyczaić do tych anomalii.

2355 - Trondheim
Lądowanie. Uff… jednak nie jest zimno.
Już północ, ale ma się wrażenie że to wczesny wieczór. Wciąż jasno i słoneczko wydaje się jeszcze troszkę grzać choć formalnie zaszło kilka minut temu.

Siadam na ławce obserwując powoli zamierające lotnisko. Właśnie odjeżdża ostatni autobus. Zbytnio się tym nie martwię, bo po mnie przyjedzie Marcin - armator jachtu.
Robi się pusto. Obok staje taksówka licząc pewnie na ostatniego zagubionego klienta. Zgasiła silnik, postała moment i przejechała kolejne kilkadziesiąt metrów.
Na zgaszonym silniku!
Oczywiście wiem, że to samochód hybrydowy których tu wyjątkowo wiele, ale bezgłośne auta jeżdżące w białą noc wydają się teraz niczym sen.

Trondheim Skansen marina

piątek, 22 maj 2015

0430 - Skansen marina Trondheim
Słyszę budzik. Marcin wstaje go wyłączyć.
Mieliśmy dziś wcześnie wstać by zrobić jeszcze kilka rzeczy na jachcie przed przyjazdem załogi. Nie dopytałem co miał na myśli mówiąc wcześnie. Wciąż jest jasno. Teoretycznie można by już zacząć…
Słyszę jednak jak Marcin kładzie się do swojego śpiwora. Uff… zostało jeszcze kilka godzin snu.

0800
Teraz to jednak prawdziwa pobudka.
Pogoda zmieniła się diametralnie. Chmury, silny wiatr i coraz gęściej padający deszcz. W porcie pojawiają się nawet fale i uderzają w burtę powodując silny rozkołys jachtu, a nawet pontonu do którego jesteśmy przycumowani.
Na jachcie jest Marcin, dwu szkutników, Kuba - skipper z poprzedniego rejsu, jego dorosły syn i jeszcze jeden członek załogi z poprzedniego etapu. Wszyscy biorą się za rozkręcanie czegoś, montowanie nowego sprzętu i drobne naprawy. Mnie przypada rola zaopatrzeniowca. Deszcz pada coraz mocniej i wcale nie jest to najmilsza część przygotowań. Przynajmniej jednak poznam przyportową część miasta.

Trondheim port

sobota, 23 maj 2015

0045
Z UK przylatuje większość załogi. Przylecieli już teraz bo bezpośrednich połączeń lotniczych z UK do Trondheim nie ma zbyt wiele.

Kuba z Polski przyleciał już po południu i zdążył już nawet łowić ryby w główkach portu. Pierwsza złapana rybka jest jednak zbyt mała i zostaje wypuszczona. Nie wiem czy wypuszczając ją poprosił o spełnienie jakiegoś życzenia, ale za kilka dni złowi już znacznie większe sztuki. Podczas całego rejsu będzie też najgorętszym orędownikiem wędkowania zawsze i wszędzie.

Nagle na jachcie zrobiło się bardzo tłoczno. W czasie żeglugi JoinUs może pomieścić tylko 10 osób, jednak w porcie jakoś udaje się rozlokować 15 osób i sprzęt szkutników.
Koje rozdzielone, ale nikomu jakoś do nich nie śpieszno. Jak tu iść spać. Wciąż jasno. Wypadałoby się lepiej poznać. Pogadać nieco.

0125
Na jacht wchodzą sąsiedzi z jachtu obok. Norweg, jego indonezyjska żona i ich przyjaciel.
Bynajmniej nie przyszli bo przeszkadzał im hałas i rozmowy. Raczej usłyszeli głosy Polaków i liczą na naszą słowiańską gościnność. Zapasy drogiego tu alkoholu, zakupionego w strefie wolnocłowej prawie nienapoczęte, więc załoga zaprasza ich ochoczo.
Ta noc nie skończy się zbyt wcześnie. Formalnie rejs jeszcze się nie rozpoczął, ale nikomu to nie przeszkadza w dobrej zabawie. Podobno niegdyś nasi piastowscy wojowie sprzymierzali się z Wikingami i brali udział w ich podbojach europy zachodniej. Na pewno nie brakowało wtedy hucznych uczt wyprawianych w przeddzień wypłynięcia łodzi na wyprawę. Polscy i Norwescy żeglarze - chyba nieświadomie - godnie nawiązują teraz do tych tradycji.
Czas jednak pozostawić rozbawioną załogę i gości w mesie i iść spać. Jutro jest jeszcze kilka rzeczy do zrobienia przed wypłynięciem.

Viking horn

0945
Po śniadaniu większość załogi udaje się na zwiedzanie miasta i zakupy. Większości humory wciąż dopisują, choć niektórzy woleliby się położyć i pospać jeszcze kilka godzin. Marcin montuje radar, system AIS i elektrownię wiatrową. Szkutnicy jeszcze malują elementy zamontowane wczoraj, próbują zainstalować ster wewnętrzny.

1400
Po południu wszyscy pracują już na pełnych obrotach. Załoga nosi i sztauuje na jachcie beczki z prowiantem na późniejsze etapy wyprawy na Spitsbergen. Tam zaopatrzenie będzie znacznie trudniejsze niż tutaj.
Ja z Leszkiem wyciągamy, sprawdzamy i przedłużamy łańcuch kotwiczny. Trzeba zamontować jakoś kajak, który wyprawa Svalbard 2015 otrzymała od sponsora firmy Roteko. Pojawił się też nowy ponton i silnik zaburtowy.
Jeszcze tylko standardowa wymiana oleju i zaraz jacht będzie w całości nasz.

2359 a może nawet później…
Dzień był bardzo długi i z pewnością nie można go nazwać standardowym przejęciem jachtu. Dla niektórych z nas to w pewnym sensie próba, jak mógłby rozpoczynać się rejs, gdyby nasze polonijne kluby żeglarskie posiadały własną jednostkę.
Może kiedyś i to marzenie się ziści. Na razie myślimy już jednak tylko o jak najszybszym ruszeniu na północ.

Trondheim/Nidaros katedra

niedziela, 24 maj 2015

1630
Po odpoczynku znajdujemy w końcu nieco czasu by zwiedzić miasto.
Katedra w Nidaros (średniowieczna nazwa Trondheim) jest już niestety zamknięta i możemy ją obejrzeć jedynie z zewnątrz. Nic nie szkodzi, odwiedzimy ją w drodze powrotnej.

Jacek prowadzi nas za to do DORA 1 - bunkru dla łodzi podwodnych wybudowanego tutaj w 1941 roku przez Niemców. Budowla o długości 100 metrów i szerokości 150 metrów ma ściany o grubości 3 metrów i 3.5 metrowy zbrojony strop. Budynek chciano wysadzić po wojnie, ale jego rozmiary oznaczały, że wybuch zniszczyłby również okoliczne domy. Dziś mieści się tutaj archiwum państwowe, tor do kręgli i biura kilku firm.
Jacek zapalony historyk i przewodnik w Instytucie im. Sikorskiego w Londynie zasypuje nas informacjami na temat samej budowli, naprawianych tu U-Bootów i okupacji niemieckiej Norwegii. W drodze powrotnej na jacht rozmawialiśmy o bitwach morskich na Atlantyku. Zataczając coraz szersze kręgi o II wojnie światowej zeszliśmy na temat dalekich bitew morskich na Pacyfiku i dywagacji co by było gdyby…

Trondheim Uboot

2100 - Trondhaimsfjord
W końcu płyniemy!

Pozostałe części relacji:

  1. Trondheim
  2. Austrått - Kjeungskjær
  3. Rørvik - Torghatten
  4. koło podbiegunowe, Holandsfjorden, Værøy
  5. Reine, Bodø

Zobacz więcej zdjęć z rejsu:



ładuję komentarze...